Supermarine Spitfire IXc, Eduard 1/48 - fotorealcja z budowy

Model Spitfire IXc z Eduarda w skali 1/48, w edycji Royal Class, został przeze mnie zakupiony zaraz po premierze, czyli dobrych kilka lat temu. W zasadzie był to jeden z pierwszych moich modeli w 1/48, a na pewno pierwszy model Eduarda w mojej kolekcji. Do dziś opracowanie robi bardzo dobre wrażenie, wtedy dla kogoś obeznanego głównie ze skalą 1/72, było szokiem, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przedstawiam, głównie obrazkową, relację z budowy tego świetnego modelu Spitfire.


Jak wspomniałem, bazą był zestaw Royal Class, oczywiście wykorzystałem tylko jeden model we wczesnej wersji IXc.


Budowa bogatego wnętrza zestawu zajęła sporo czasu, ale liczba detali i części była spora jak na model w skali 1/48. Nie obyło się bez dodania kilku własnych elementów, w tym wszystkich przedstawionych na fotografiach kabli - do wykonania których użyłem drucików miedzianych i mosiężnych. Oczywiście część detali to standardowa blaszka Eduarda.















Model jest świetnie spasowany, w zasadzie jedyne miejsce, które wymagało odrobinę więcej uwagi, to łączenie przodu kadłuba wraz z osobno montowaną maską silnika.




Malowanie modelu obejmowało na poczatku srebrny podkład (Mr. Color C8) - zrezygnowałem całkowicie z klasycznego surfacera. 



Kolejne etapy malowania to budowanie koloru od delikatnego preshadingu poprzez marmurkowanie różnymi kolorami. Używałem głownie farb Bilmodel, z niewielkim udziałem kolorów Gunze Mr Color.
Kilka słów o wyborze kolorystyki Spitfire EN315 - jak widać na pierwszym zdjęciu, jest on w standardowym morskim kamuflażu FAA. W nowszych publikacjach Wojtka Matusiaka samolot jest przedstawiany w kilku wariantach kolorystycznych z racji tego, że na czarno-białych zdjęciach wygląda nieco inaczej niż pozostałe maszyny PFT. Zostało wysuniętych kilka hipotez dotyczących kolorystyki EN315, popartych nie tylko zdjęciami, ale także faktem, że ten konkretny Spitfire został dostarczony do Afryki nie bezpośrednio z Wielkiej Brytanii, a z Malty, gdzie, wiadomo, kolorystyka Spitfire'ów była dość "swobodna". Sam autor nie przesądza jednak sprawy, i zrealizowany przeze mnie wariant, nazywa "prawdopodobnym".












Zatrzymajmy się na chwilę przy kolorach bazowych na górną powierzchnię. Jako podstawy użyłem farb z palety Bilmodela, jednak zdecydowałem się na ich delikatne rozjaśnienie - i to niestety był błąd. Dark Slate Gray zaczął przypominać "trawkę na wiosnę", a Extra Dark Sea Grey zrobił się w efekcie jaśniejszy od "lądowego" Dark Sea Gray. Motywacją rozjaśnienia miała być próba wykonania efektu wypłowienia kolorów przez afrykańskie słońce, jednak sama zmiana odcieni okazała się za duża. Problem musiałem rozwiązywać na późniejszym etapie prac malarskich.





Ostatnim etapem malowania kamuflażu był początek przygotowania modelu do weatheringu - budowana maszyna miała potężny zaciek od paliwa przed kabiną pilota - już na tym etapie namalowałem jaśniejszą plamę jako bazę do dalszych zabiegów brzydzenia.




Śmigło zostało także pomalowane techniką marmurkowania, choć nieco w innej kolejności - na bardzo ciemny szary kolor bazowy naniosłem jaśniejsze "marmurki" przy pomocy szablonu. Tu śmigło jeszcze ze srebrnymi obiciami, jednak w toku publikacji fotek warsztatowych okazało się, że śmigło było raczej drewniane, więc srebrne odpryski zostały usunięte lub zastąpione szarymi.


Brytyjskie znaki przynależności państwowej zostały w całości namalowane przy pomocy szablonów z zestawu Montex i, ponownie, głównie farb Bilmodel.
















Niestety nie obyło się bez drobnych strat podczas odmaskowywania modelu. Na szczęście ubytki były łatwe do naprawienia.








Do wykonania oznakowania EN315 użyłem kalkomanii z zestawu Model Maker z maszynami Stanisława Skalskiego. Kalkomanie kładły się bardzo dobrze, jednak słabo zareagowały z płynami i nie jestem do końca zadowolony z efektu. 





Zgodnie ze wspomnianym wcześniej odstępstwem odcieni kolorów bazowych, w celu wyrównania i przyciemnienia całości, zdecydowałem się na użycie filtra w postaci bardzo mocno rozcieńczonej farby w kolorze Extra Dark Sea Grey, przyciemnionej odrobinę paroma kroplami czarnej. Efekt wyszedł nawet zadowalający.





W międzyczasie powstawały drobne części montowane na sam koniec...


Linie podziału i nity podkreśliłem washem AK w kolorze Starship Atmospheric Dirt od spodu...



... i AK Paneliner Grey and Blue Camouflage na górze i z boków.




Dalej resztę brudzenia, szczególnie ślady po paliwie i oleju wykonałem różnymi kolorami olejnych specyfików do brudzenia - głownie AK i Modellers World. Niektóre efekty, w tym okopcenia, wykonałem pigmentami oraz kredkami. Brak tu jednak skrupulatnej dokumentacji zdjęciowej, bo jak zwykle na koniec, objawiła się "presja czasu" ;)





Jednym z ostatnich elementów było wykonanie anteny IFF, do której użyłem linki Uschi o grubości 0.05 mm.


Wkrótce galeria gotowego modelu :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ki-84 Hayate 1/72 Arma Hobby - studium upadku

Nakajima Ki-84 Hayate "Frank" Arma Hobby 1/72 - galeria