Posty

Coś z trochę z innej beczki

Obraz
Coś z trochę z innej beczki, choć nadal w przy okazji budowy Hayate. Ze starej zepsutej oscylacyjnej szczoteczki do zębów zrobiłem sobie mini-szlifierkę oscylacyjną. Mam wrażenie, że zaoszczędziłem parę ładnych godzin na obróbce części do Hayate - głównie śmigła oraz goleni podwozia. Jednak widać, że model jest stary a formy na wypraski zniszczone...

Malowanie wnęk podwozia oraz zbiorników paliwa.

Obraz
Malowanie wnęk podwozia oraz zbiorników paliwa. Przy wnękach znowu najdłużej zajęło maskowanie, ciągle osłabianymi taśmami. Mając w pamięci przeboje z wycierającym się srebrnym Gunze, aluminiowy podkład na dodatkowych zbiornikach paliwa zrobiłem MiGiem.

Prawie gotowy Gil.

Obraz
Z kronikarskiego obowiązku prawie gotowy Gil. Bardzo problematyczna, nie tylko z powodu ubogiej formy, okazała się kalkomania dostarczona przez producenta. Nie udało mi się nakleić żadnego elementu - wszystkie rozpadały się przy najdelikatniejszym dotknięciu. Jedynie numer rejestracyjny dodrukowany samodzielnie znalazł się na modelu - nie wiem co mną kierowało, kiedy przygotowałem tylko numery na kadłub, a nie na wszystko... Podsumowując model miał być rozgrzewką przed 1/48, okazał się falstartem i technologiczną klapą ale także nauczką na wielu polach.

Tym razem naprawa Hinomaru na kadłubie.

Obraz
Tym razem naprawa Hinomaru na kadłubie. Ponownie zastosowałem używane maski, to co udało mi się uzyskać będzie wymagało jeszcze pracy w fazie "brudzingu" .

Zaczynamy program naprawczy.

Obraz
Zaczynamy program naprawczy. Na początek zwierzo-zając na prawej stronie kadłuba - maska zeszła wraz z kawałkiem żółtego oraz zielonego. Taśmy maskujące zostały osłabione, a samą maskę zwierza użyłem ponownie. Trochę przekombinowałem z maskowaniem , trzeba było przed położeniem zielonego przesunąć nieco taśmę, ale efekt końcowy jest zadowalający :)

Wreszcie malowanie góry.

Obraz
Wreszcie malowanie góry. Niestety po zdjęciu masek są dwa bardzo duże problemy - jeden z zająców nie wyszedł - prawdopodobnie w tym rejonie za grubo położona farba i zeszło z maską sporo naokoło. Drugi problem jest dużo poważniejszy - "rozlazło się" drugie Hinomaru na kadłubie. O zgrozo, tylko przez moją głupotę. Otóż podszedł tam lakier do włosów którego używam jako kleju do soli.... Tę technikę trzeba będzie koniecznie zmienić, szkoda że problem objawił się w takim momencie :( Dodatkowo jest kilka niedociągnięć w innych miejscach - z pasem na ogonie oraz jednym numerem, ale powinno się to zgubić bez malowania od nowa. Dla odmiany miłe zaskoczenie na krawędziach natarcia - spodziewałem się, że żółta zejdzie w większości z taśmą, a poza jednym drobnym nadmiarowym odpryskiem nic się nie stało.

Pojawił się kolejny problem...

Obraz
Pojawił się kolejny problem - Tamiya do zestawu kalkomanii daje tylko jedno godło w postaci skaczącego zwierza (kicający zając?), a większość materiałów w sieci mówi o dwóch godłach na obu bokach kadłuba. Zatem "dzięki" temu problemowi wszystkie oznaczenia zrobię przy pomocy masek. Na zdjęciach najpierw maskowanie (a może już pakowanie?), potem malowanie na biało i następnie na żółto. Maski i taśmy położone bezpośrednio na modelu zostały mocno osłabione, mam nadzieje że Patafix nie zerwie farby ze spodu... A czemu aż tak mocno to zamaskowałem? Bo znając mojego pecha miałbym piękne Hinomaru oraz spód w biało-żółte kropki ;)

Przechodzimy do konkretów.

Obraz
Przechodzimy do konkretów. Hinomaru zamaskowałem mocno osłabioną taśmą Tamiyi i poza jedną małą wpadką udało się. Preshading w kolorze amerykańskiego Olive Drab ładnie uwypuklił linie. Do zrobienia odprysków ponownie użyłem soli, bo plan zakładał wykonanie malowania i zdjęcie całego maskowania w trakcie jednej sesji. Nad odpryskami będę jeszcze oczywiście pracował, aby badać im bardziej nieregularne kształty.

Do trzech razy sztuka.

Obraz
Do trzech razy sztuka. Wyczyściłem nieudaną stronę kadłuba pod Hinomaru do gołego plastiku - teraz musi się udać. Oczywiście wypukłe linie podziału "poszły na grzyby" - próbowałem to ratować preshadingiem. Na białym prawie wcale nie znać (podkład kryje rewelacyjnie), natomiast mimo że zastosowałem jaśniejszy kolor pod czerwony, to jednak preshading jest widoczny trochę za bardzo. Hinomaru jest w końcu całe czerwone, a tło białe, ale z powodu braku linii wygląda to sztucznie, jak by była położona strasznie gruba warstwa farby. Ale i tak lepsze to niż to co było wcześniej...

Poprawki czerwono-białych elementów.

Obraz
Poprawki czerwono-białych elementów. Po ponownym malowaniu białym - w tej roli podkład Mr.Finishing Surfacer White - sytuacja wygląda tak: statecznik pionowy w miarę w porządku, bok kadłuba tragedia - maska zeszła z częścią Hinomaru, znaki na górnej powierzchni w miarę w porządku - na lewym płacie widać jedynie różnicę między odcieniem białego podkładu i białej farby - postaram się to gubić za pomocą washa. Co do kadłuba to nie wiem, spróbuje pociągnąć odrapaną część na czerwno na samym końcu.

Coś poszło jednak bardzo nie tak przy przygotowaniu powierzchni pod biały.

Obraz
Coś poszło jednak bardzo nie tak przy przygotowaniu powierzchni pod biały. Mimo użycia płynu do mycia naczyń przed nałożeniem maski, już w trakcie nakładania (a dokładniej w momencie poprawek w osadzaniu maski) część czerwonego wraz z białym została na masce. Zdecydowałem się na "nowe otwarcie" na stateczniku oraz jednym boku kadłuba - to co zostało potraktowałem gąbką ultrafine, i jedziemy od nowa. Ze względu na brak części zużytych masek będzie tu mały szwindel - najpierw pójdzie czerwony a dopiero potem biały - do wyrównania użyję podkładu, może się uda. Na zdjęciach po przeszlifowaniu podkład, pomarańczowy preshading oraz czerwony. Pomarańczowy jest ledwie widoczny spod czerwonego, na pewno to jedno Hinomaru będzie się nieco odróżniać od pozostałych. Na płacie będę próbował ratować to co jest, osłabię trochę maski i taśmę przed klejeniem na to co już pomalowane. Zobaczymy.

Tak to wygląda po zdjęciu masek.

Obraz
Tak to wygląda po zdjęciu masek. Skrzydła na spodzie oraz jedna burta kadłuba wyszły w porządku, na górze biały zszedł nieco z maskami, na drugim boku kadłuba tragedia, bo nie dość, że prawie cały biały zszedł, to jeszcze czerwony jest postrzępiony. Zastanawiam się czy poprawiać to przed kamuflażem czy na końcu. Kolejna sprawa, to czy szybkie ściąganie masek zapobiegnie odłażeniu farby... Z drugiej strony ten kadłub wygląda jak by ktoś celowo odrapał prawie cały biały wyjeżdżając przy tym miejscami na Hinomaru :)